Dostałam cynk że już, że dotarło, więc mogę pokazać.
Zrobienie pracy dla Moniki, pięknej wrażliwej kobiety, było prawdziwą przyjemnością.
Początkowe założenia co do wyglądu strony zupełnie odbiegały od efektu finalnego.
Miało to być coś retro miękkie i ciepłe, przytulne, cynamonowe,
a powstał skrapmocny, drapieżny, niespokojny.
No cóż nie da się, widać, uniknąć przeniesienia własnych emocji, stanu ducha na powstającą pracę...
Skrap mniej śmieciuchowaty, bardziej wyważony chyba,chociaż już teraz,
na chłodno widzę błędy w kompozycji, rozłożeniu ciężkości. Cały czas się uczę...
I właśnię w tę stronę, bardziej poukładaną, w kierunku ujarzmionego chaosu chciałabym teraz skręcić.
Próbuję, próbuję...

