2008/08/04

Za Babskiem powtórzę: nie da się nie pokochać książeczkowych mini albumów rozpropagowanych przez Batorka. Ja znalazłam na nie swój sposób (a może już to ktoś kiedyś wymyslił?). W kartkach powycinałam okienka tak aby po ich sklejeniu uzyskać wcięcia o różnej głębokości. Podkleiłam od tyłu falbanką, zdjęciami i posklejałam karty. Wewnątrz albumik okleiłam gazetą i serwetkowymi motylkami, przetarłam papierem ściernym i pomalowałam białą akrylówką. Na koniec użyłam pieczątki w romby i kwiatków Prima (stonowane białą farbą). W stosunku do prawie monochromatycznego środka okładka ma dość żywe barwy. Wykorzystałam papier projektowany przez Jen Wilson (ach,ach - osoby robiące digi wiedzą o co chodzi) serwetkowe motylki, starą tarczę zegarkową, kwiatki, muślinową falbankę i kwiaty Prima.
Zdjęcia mojego autorstwa przedstawiają oczywiście Lenę. ;-)
Albumik pokochałam i na pewno pojawią się następne tego typu.

Nie próżnowa
łam w czasie "beznecia". Tak szybko pokażę jeszcze dwie prace.
w łyżkach również się zakochałam i na pewno powstanie ich trochę więcej
(tak Gosiaku, dla Ciebie do nowej kuchni też)

a poniżej ramka z synkiem, i pytanie co wykorzysta
łam jako bazę ramki?
do wygrania
łyżka w wybranej przez siebie kolorystyce :-)))

pozdrawiam wszystkich i znikam na tydzień, poleniuchować na zielonej trawce

49 komentarzy:

  1. ehm.......choć cholernie chciałbym wygrać taką łyżkę (nawet nie wiesz, jak bardzo) to chyba w życiu nie zgadnę co jest bazą tej rameczki (skądinąd bardzo urokliwej) - po namyślę odrzuciłam starą deskę do krojenia ;P teraz w myślach obracam jakiś rodzaj metki... Łyżka za bardzo mnie rozproszyła, wiedziałam, że tusze alkoholowe mają w sobie wielki potencjał, wiedziałam, ale twoja swoboda twórcza przeskakuje moje tory myślenia od razu o kilka lat świetlnych...muszę popracować nad swobodą twórczą, zdecydowanie...
    Nie mogę oczu od tych łyżek oderwać, szlag!
    Lenkowy albumik absolutnie do zabgapienia - i forma i technika....

    OdpowiedzUsuń
  2. jezuuuuuuu te łyżki.........

    OdpowiedzUsuń
  3. Agieszko wszytko jest genialne po prostu genialne !!!!!! I mam tą samą przypadłość co Finn... oczków oderwać od łyżeczek nie mogę.. kurdeee

    no mnie też deska do krojenia sie skojarzyła jako baza..hihih

    Wypoczywaj ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękności zrobiłaś, a już myślałam że nic nie robisz i sie przestraszyłam,że coś nie tak...Też miałabym chętkę na nagrodę, ale trudny to konkurs. Najpierw pomyslałam że to coś ze srodka jakiegoś zegarka, jakaś przekładka czy coś, a potem że to podkładka pod kalendarz wiszący taki wyrywany, ale sama nie wiem, nie czuję skali, czy to duże czy małe? Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Łyżki sprawiają, że wszelkie zakręty w mózgu mi się prostują i błogość mnie ogarnai od patrzenia... Konkurs tym bardziej jest dla mnie trudny:-) Kurcze, zrobiłaś zdjęcie macro i trudno na dobrą sprawę ocenić rzeczywiste gabaryty... Kiedyś widziałam taką ścienną zawieszkę drewnianą na sól do kuchni - wyglądało to bardzo podobnie... Choć podkładka pod kuchenny zrywany kalendarz, jaki pamiętam z domu babci tez podobnie wygladała... Choćchyba była kartonowa, a ta tutaj sprawia wrażenie drewninej - przez głębokość rowka w miejscu zdjęcia.
    Boże te łyżki to po nocach mi się śnić będą...

    OdpowiedzUsuń
  6. nawet jakby bazą był płaszcz na jesień Jarka Kaczyńskiego to by mnie to absolutnie nie zdziwiło :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Aguś - znowu sprawiłaś, że klapki z nóg mi spadły !!! Album z Lenką - co ja tu będę pisała, znowu siedzi w nim taka porcja Ciebie, że nie do podrobienia, nie do odgapienia (mimo najszczerszych chęci):) W starch sztućcach kocham się od dawna, więc tym bardziej uśmiechnęłam się pod nosem, bo nie dalej jak tydzień temu wymyśliłam dla nich nowe zastosowanie (czyżbym na tę samą falę co i Ty trafiła?). Jeśli zaś chodzi o bazę, hmmm... Strzelę, a co? Wytłoczki od jajek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie można miec problem z określeniem rozmiarów ramki ;-)
    Ma około 7 x10 cm...

    OdpowiedzUsuń
  9. To moze to kieszeń z płaszcza J.K :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o Pani nasza! kopalnio pomysłów nasza! poetko kolorów i faktur! źródło inspiracji wszelakiej! wstaw się za nami do Muz...

    a jeśli dobrze kojarzę stempel to ramka jest malusia dosyć, więc deska do krojenia odpada (zresztą, to by było za proste ;P), skłaniam się ku wieszaczkom na przyprawy, chociaż kołatają mi po głowie inne jeszcze pomysły, tylko muszę je złowić, wtedy ujawnię...

    OdpowiedzUsuń
  11. bosze, ale mam prędkość zawrotną; zanim zjadłam śniadanie i zadzwoniłam do M. to już się kwestia wielkości ramki wyjaśniła ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. o słodka Fryne ;-) stemplem się nie sugeruj bo jest on własnej roboty :)
    (z pianki dostępnej w empiku w arkuszach A4, podklejonej magikiem do drewnianej podkładki)

    OdpowiedzUsuń
  13. no tak, co ja tu głupia o znanych mi z ebaya stemplach, skoro Ty masz w łapach zakład metalurgiczno-złotniczo-płatnersko-rzeźbiarsko-garbiarsko-malarski (o czymś na pewno zapomniałam, wybacz ;P ).

    OdpowiedzUsuń
  14. cudne te Twoje nowe prace, łyżki mnie rozczuliły swoim podobieństwem...a o albumie jeszcze chcę, u mnie od wczoraj leży książeczka na razie oklejona gazetą,pociaprana tuszami, przygotowałam( zmaltretowałam ) zdjęcia córki...i dzisiaj kończę, tylko teraz nie mam odwagi, jak zobaczyłam Twój,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. ach... albumik Leny jest cudny ! przy łyżeczce odleciałam !noi piekna niebieska rameczka !

    i skoro baza nie jest deska do krojenia to mzoe jest to taka podkladka na stół pod gorące garnki ? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. yhm, po dłuższym namyśle stwierdzam, że bazę stanowi jakiś fragment imadła, bicykla, młynka do kawy albo skrzydła aereodyny ;P
    albo wszystko razem sklejone do tzw. kupy.

    ciekawe, ile jeszcze razy dzisiaj tu zajrzę (i zostawię komentarz)??? :P

    OdpowiedzUsuń
  17. album boski!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    łyżka ech nic nie powiem, bo za cienka jestem w te klocki:)
    a co do zawieszki chyba jeszcze nikt nie pisał.... ja obstawiam takie ceramiczne coś do powieszenia, były kiedyś takie serie... talerze i niby deski.... wiecie z Cepelii

    OdpowiedzUsuń
  18. przypomniałam sobie to było z gliny:)

    OdpowiedzUsuń
  19. po raz szewenasty tu dzisiaj jestem... i nie zasnę dziś napewno

    a z weną poległam... wygrała bestyja! dobić sie przyszłam...

    OdpowiedzUsuń
  20. deska do krojenia?
    jakaś zawieszka?:)

    a prace przecudne...
    no i ta łyżka...ach...

    OdpowiedzUsuń
  21. Rewelacja! Podziwiam Twoje kreatywne spojrzenie na przedmioty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa
    :*
    zagadka trudna(samabym nie zgadła)
    więc podpowiem:
    najbliżej była Kara,
    ale ona swoją imieninową łyżkę już hapnęła więc spokojnie... są szanse

    rozwiązanie zagadki w niedzielę a teraz już naprawdę zmykam na wieś

    aaa Karin czuwaj tu nad zagadką i w razie czego w piątek podpowiedz coś dziewczynom :)

    buziolki

    OdpowiedzUsuń
  23. łyżkę mam, pachnie cudnie i tusze mam zaraz będę używać i będę czuwać

    OdpowiedzUsuń
  24. ...mmm...łyżka cudna ... bardzo ... i Lenka znów cudna na zdjęciach no i synkowi też ładnie w tej ramce z ... no właśnie ... z czego?...ostatnio jesteś w fazie rozbierania na części pierwsze, no i komputer Ci padł :( więc może to jakaś część z jego wnętrzności...cewka czy cuś...strzelam ;)...

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo wyjątkowe prace - jedyne w swoim rodzaju.
    I szalenie intrygująca zagadka...
    Może to jest jakiś element związany z krawiectwem - niektóre babcie mają w pobliżu maszyny Singer takie wiszące na ścianie poduszeczki na igły, szpilki itp. Ale widziałam to tak dawno, że może coś mi się pomyliło ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. qrczę, a może skoro ostatnio rozprawiczałaś budziki, to jakiś element budzikowy???
    lecę się podszkolić z zegarmistrzostwa ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. jeżeli element budzikowy, to obstawiam fragment obudowy (one mają czasami taką zawieszkę) albo to duże coś w środku, na czym montuje się trybiki...

    a swoją drogą, jak się wpisze w wyszukiwarkę grafiki google "clock parts" to oślinić można tysiąc monitorów, takie piękne zardzewiałe nawet wyskakują ;P

    postaram się już dzisiaj nie wpisywać ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie mam pojęcia co jest bazą ramki, ale wszystkie Twoje prace są powalające. Strach sie bać jak pomyślę co sie tam dzieje pod Twoją śliczna blond czuprynką Agnieszko.. bo takie cuda produkujesz. Łyżki są przepiękne. Album no brak słów..te okienka z firaneczką, te zdjątka .. wzruszające na maksa.

    OdpowiedzUsuń
  29. Lara, podpowiedź w piatek, takie są zalecenia, a ja będę twarda
    kombinujcie :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Twoja nowa łyżkowa kolekcja jest tak urzekająca (tak, to odpowiednie słowo. ona urzeka swym pięknem) , że nie jestem w stanie sensownie skomentować tego, co widzę.
    a baza ... nie zdziwiłabym się nawet, gdyby to była budka kukułki z zegara :P
    Oj, Agnieszko, Agnieszko, te łyżki ... ich kolor!

    OdpowiedzUsuń
  31. No i co mam napisać???

    Twój kunszt mnie powala na kolana, piękne łyżki !!!!
    Szkoda ze nie wiem jakiej użyłaś bazy i moja kuchnia musi sie obejsć smakiem za łyżeczkową pięknością :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ty to nawet z grabiami zrobiłabyś coś oszałamiająco pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  33. cuda, cuda jak zwykle cuda :D

    album slicznościowy, genialny po prostu!!!!!!

    a rameczka niczego sobie!

    no i łyżki... ach... O_o

    OdpowiedzUsuń
  34. Człowiek rozgląda się dookoła i szuka pomysłu na coś nowatorskiego... I mówi sobie w końcu - "trudno, wszystko już wymyślono"..., po czym zagląda TUTAJ, i mówi "kurcze, czemu na to nie wpadłam"... no właśnie...

    Jak zwykle cudnie, oryginalnie...

    OdpowiedzUsuń
  35. hmm... no właśnie a gdyby to był bok/tył jakiegoś zegarka-budki, który da się zawiesić?

    OdpowiedzUsuń
  36. Po głębokich przemyśleniach :-) dochodzę do wniosku, że to wygląda mi na bazę zegara ściennego - ten otwór jest po szkiełku osłaniającym cyferblat zegara.

    OdpowiedzUsuń
  37. Po konsultacjach z włascicielką bloga, konkurs wygrała Fryne, mimo iz odpowiedź nie była do końca pełna, bo jest to zawieszka od zegara ściennego a nie budzika. Po nagrodę proszę zgłosić sie do właściciela:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Kurka.. wróciłam z wojaży, przyczłapałam do Ciebie i siedzę, oglądam, podziwiam, poznaję nowe dźwięki (fajne, fajne - trzeba będzie sobie skombinować ;) )... Dech mi zapiera, a w łyżkach się kocham ;)
    Przypomniały mi się stare rysunki łyżkowo-widelcowe, które kiedyś ciotce do kuchni dziabnęłam ;)

    Ach.. idę się dalej powgapiać i posłuchać :)

    OdpowiedzUsuń
  39. heloooł wracam z niebytu, ale nie, ze z wakacji........
    Ano nie próznowalas - wszystko czad, a najbardziej czad jest zmurszenie łyżek no wymiękam poprostu...... daj no przepisa, bo ja zelastwo w domestosie mocze, w coli, w toalecie trzymam tygodniami, ale nie murszeją mi tak pięknie, za to smierdząco owszem hahahahahahhahahahahah
    love love, nie mam pojecie czego uzylas jako bazy moze poprostu coś sobie wycięlas hahahahahahahah zgadlam? cudownie lyzka mi sie nalezy jak psu buda hahahahahhahaha heloooooł!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. ekhm..puk puk?
    zostawiłam ci na blogu moim nagrodę..tak wypadło, że nominowana jesteś ;P prawie jak oscar , prawie...

    OdpowiedzUsuń
  41. a no i gratulacje dla Fryne, spryciary jednej :P

    OdpowiedzUsuń
  42. Pomysł ze sklejaniem kartek książeczek i wycinanie "okienek" rewelacyjny! Albumik przeuroczy, zdjęcia wyśmienite!

    No a łyżki.. genialne!

    OdpowiedzUsuń
  43. Wow, I really love your style!! Thanks for the inspiration! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Amazing and beautiful work. So much inspiration on your blog. Thanks for sharing.

    OdpowiedzUsuń