
Dawno, dawno obiecany skrap dl pana Ś. Oczywiście z tekstem DM
To druga część, pierwsza przedstawiająca panią Ś. jest ściśle tajna i została schowana w sejfie rodzinnym.






Za Babskiem powtórzę: nie da się nie pokochać książeczkowych mini albumów rozpropagowanych przez Batorka. Ja znalazłam na nie swój sposób (a może już to ktoś kiedyś wymyslił?). W kartkach powycinałam okienka tak aby po ich sklejeniu uzyskać wcięcia o różnej głębokości. Podkleiłam od tyłu falbanką, zdjęciami i posklejałam karty. Wewnątrz albumik okleiłam gazetą i serwetkowymi motylkami, przetarłam papierem ściernym i pomalowałam białą akrylówką. Na koniec użyłam pieczątki w romby i kwiatków Prima (stonowane białą farbą). W stosunku do prawie monochromatycznego środka okładka ma dość żywe barwy. Wykorzystałam papier projektowany przez Jen Wilson (ach,ach - osoby robiące digi wiedzą o co chodzi) serwetkowe motylki, starą tarczę zegarkową, kwiatki, muślinową falbankę i kwiaty Prima.
w łyżkach również się zakochałam i na pewno powstanie ich trochę więcej
W tej pracy poza wspomnianymi wyżej tuszami użyłam starych gazet (1958) -nabytych również na starociach, farb akrylowych, koralików w płynie, kwiatków Prima, koronek, bejcy postarzającej i łańcuszka kulkowego. łyżki zamocowane są na dystansach-pinezki tapicerskie-za pomocą super glue, a w miejscach gdzie stykaja się z papierem za pomocą klejących kropek (glue dots)